Opadająca skóra – jak ją zliftingować?

Kamila

1 sierpnia, 2021
Blog
#odmładzanie twarzy,#uroda
0 Comments
  1. Strona główna
  2. -
  3. Archiwum
  4. -
  5. Blog
  6. -
  7. Opadająca skóra – jak...

Udostępnij

Wiotka, opadająca skóra to typowy objaw starzenia. W pewnym wieku zaczynamy widzieć, że policzki tracą swój kształt, zanika linia żuchwy, pojawiają się tzw. chomiki i bruzdy nosowo-wargowe, a także linie marionetki. Jak więc najlepiej małoinwazyjnie zliftingować twarz? Czy operacja to jedyne rozwiązanie?

Metody na opadnięcie skóry można podzielić na:
  • naciągające,
  • napinające,
  • wypełniające.
  • Zabiegi naciągające
    Wśród metod naciągających możemy wymienić zabiegi chirurgii plastycznej, w których nacinamy skórę, odseparowujemy jej warstwy i podciągamy skórę, często też wycinając jej fragment i przyszywamy w jak najmniej widocznym miejscu. Plusem jest to, że jest to szybka metoda i można nią uzyskać spektakularny i trwały efekt, nawet przy bardzo mocnych opadnięciach. Natomiast jest to metoda najbardziej inwazyjna. Obciążająca organizm pacjenta, ponieważ zabieg wykonywany jest w narkozie. Wiąże się z powstaniem dużej (długiej) blizny. Pojawia się po jej zastosowaniu, w pewnym stopniu efekt sztuczności – twarz się zmienia, ponieważ anatomicznie przesuwamy jej części. Nie usuwamy przyczyny problemu, tylko tak naprawdę go maskujemy. W wersjach ekstremalnych rysy zmieniają się nawet na karykaturalne.

    Drugą metodą naciągającą są nici z haczykami. Mechanizm ich działania jest podobny do zabiegu chirurgicznego, poza tym, że nie ma większych nacięć skóry, nie powstaje blizna. Zabieg polega na wprowadzeniu podskórnie nici i za ich pomocą, zakotwiczając je w odpowiednich miejscach, naciągamy i podciągamy skórę. Możliwości zabiegu zależą od wykorzystywanych nici. Aby efekt był estetyczny nie mogą one być zbyt mocne i ze zbyt dużymi haczykami, ponieważ byłyby widoczne pod skórą. Dlatego wykorzystuje się dużą ilość słabszych nici. Taka metoda jest działaniem objawowym. Efekt również może być spektakularny, choć są granice możliwości naciągania za ich pomocą skóry. Wykorzystując nici trzeba dużej wiedzy i wprawy, ponieważ nieumiejętnie wykonany zabieg daje nieetyczny efekt – mogą bowiem pojawiać się różne zaciągnięcia. Wprowadzenie za płytko nici powoduje, że skóra robi się nierówna, za głęboko, że nie jest naciągnięta tak jak powinna. W rezultacie powstają „góry i doliny”. Poza tym nici dają nieprzewidywalnie trwały efekt. Do tego zabiegu trzeba więc mieć bardzo dobrze zakwalifikowanego pacjenta, bardzo dobrze wykonany zabieg, odpowiednią ilość nitek, a i tak efekt może być krótki. Taka nitka może bowiem przeskoczyć pod wpływem różnych sił (spania na poduszce, zabiegów u stomatologa czy jakiegoś urazu twarzy).
    Metody napinające
    Kolejna grupa zabiegów to metody napinające skórę. Polegają one na zadziałaniu na tkankę w sposób termiczny albo mechaniczny, aby opadającą skórę lub czasem również powięzi napiąć.

    Najbardziej medialnym tego typu zabiegiem jest HIFU, które napina powięzie, jest więc metodą lifingującą działającą na zasadzie uniesienia skóry, ale nie ujędrnienia jej.

    Inne metody napinające stricte skórę to radiofrekwencja mikroigłowa oraz laser frakcyjny ablacyjny (one nie działają z kolei na powięzie).

    Wymienione trzy metody są najskuteczniejsze na napinanie, tylko z zastrzeżeniem, że każda z nich działa nieco inaczej, należy więc je odpowiednio stosować w zależności od wskazań lub nawzajem uzupełniać. To lekarz po diagnozie pacjenta, powinien dobrać do jego potrzeb najlepszą metodą napinającą. Z niezrozumienia działania tych metod, wynikają bowiem często błędy w ich stosowania i np. osoby, które nie mają problemów z opadaniem skóry tylko jej wiotkością, chcą ją ujędrniać za pomocą HIFU, albo osoby, które mają opadanie, ale ich skóra jest jędrna, nie chcą HIFU, a to powinna być u nich metoda w z wyboru.

    Istnieją również inne metody napinające jak np. radiofrekwencja kontaktowa czy laser frakcyjny nieablacyjny, ale są to już zabiegi słabsze i nie dają tak dobrych efektów. Wymienione trzy metody napinające są zdecydowanie najlepsze przy małym nasileniu problemu opadania skóry, czyli zwykle u osób w wieku 30-50 lat. Polecam je bardziej niż zabiegi chirurgiczne lub niż nitki. Pozwalają uzyskiwać bardzo dobry, naturalny efekt napięcia i uniesienia skóry.

    Zabiegi wypełniające
    Natomiast z wiekiem pojawia się również zanik tkanki, a nie tylko jej wiotkość, co również wpływa na jej opadanie. Tutaj w grę wchodzi trzecia grupa zabiegów wypełniających. Działają one na zasadzie uzupełniania utraconych objętości, dzięki czemu wszystko zaczyna się „prostować”, tak jak np. balonki ze spuszczonym powietrzem jest pognieciony i zwiotczały, a gdy go pompujemy zaczyna się wygładzać i napinać. Wypełniać skórę można różnymi preparatami.

    Najbardziej znany jest kwas hialuronowy, ale również stałymi wypełniaczami takimi jak własny tłuszcza pacjenta, oraz najbardziej polecanymi przeze mnie biostymulatorami:

  • kwas L-polimlekowy (Sculptra)
  • ellanse 
  • hydroksyapatyt wapnia (Radiesse)

  • Wypełniacze są metody najpowszechniej stosowane, w praktyce zbyt nadużywane, ponieważ wskazanie do ich zastosowania zależeć powinno od indywidualnego problemu pacjenta. Zaletą ich stosowania jest to, że działamy trochę przyczynowo, ponieważ utrata objętości jest jedną z głównych powodów opadania skóry. Natomiast wadą jest to, że nieumiejętnie wykonywane zabiegi wypełniające dają sztuczny efekt. Aby on nie powstał, bardzo ważne jest, aby dobrać odpowiedni preparat i podać go odpowiednią techniką, w odpowiednie miejsce oraz w odpowiedniej ilości. Gdy wykorzystujemy je adekwatnie, pozwalają uzyskać estetyczne efekty.

    Optymalne postępowanie
    Należy jednak pamiętać, że wypełniacze najczęściej powinny wykorzystywane u osób starszych, w wieku 45+. Jeśli wcześniej je rozpatrujemy, to powinny być stosowane w mikroilościach, w połączeniu z metodami napinającymi. Z kolei u osób powyżej 55-60 roku życia są to metody, które niestety często musza już być już elementem terapii liftingującej. U takich pacjentów metody napinające uzupełniamy stosowaniem wypełniaczy.

    Należy jednak podkreślić, że pacjent w zaawansowanym wieku nie musi być skazany na zabiegi wypełniające, czy naciągające skórę, ale pod jednym warunkiem. Jeśli regularnie o siebie dba i od 30-35 roku życia wykorzystuje metody regenerujące-napinające. Z wiekiem oczywiście zwiększmy częstotliwość tych zabiegów i muszą one być mocniejsze, aby zachować kondycję skóry w dobrym stanie.

    Najbardziej optymalne jest indywidualne ustalenie planu liftingującego dla każdego pacjenta. Dostosowywanie do jego uwarunkowań wyboru metod, ich częstotliwości i z wiekiem w razie potrzeby dokładania innych działań. Należy to robić stale obserwując daną osobę, ponieważ każdy nieco inaczej się starzeje i może mieć zupełnie inne potrzeby, ale też ograniczenia jak np. choroby ogólnoustrojowe, które wykluczają niektóre zabiegi. Do tego potrzeba mądrego podejścia, dużej wiedzy i analitycznego myślenia. Bez tego przypadkowy wybór metod może nie dawać upragnionego efektu lub będzie on nieestetyczny (z powikłaniami lub sztucznością).

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.